Em.....
Cóż.. Jestem raczej osobą bardziej nie śmiałą niż śmiałą, ale potrafię pokazać pazurki. Mieszkam sama z mamą w skromnym mieszkaniu w małym mieście. Jestem raczej zwykłą nastolatką, tylko trochę zagubioną.. a właściwie nie.
Jestem bardzo pozytywną osobą, ale skrywam w sobie coś, nie umiem nazwać czym to jest.
i mimo to czasem łapie mini smutek, jak każdego człowieka, bo mam wrażenie, że ja nie jestem jak każdy kto mnie otacza, tu nie chodzi o depresję. Po prostu, czuje, że się wyróżniam z tłumu, nie wiem czy to jest wada czy zaleta, ale "to coś" we mnie nie daje mi spokoju. Może to jest w pewien sposób wyjątkowość - ta cała moja specyficzność. Ta.. Pewnie znaleźli by się tacy co by powiedzieli, że to mój urok. Ale w takim razie.. czemu tyle osób traci mną zainteresowanie? Czemu nadal mimo wszystko jestem samotna?
Racja, to ja z każdym zrywam i każdego odpycham, ale to dlatego, że oni wszyscy są tacy sami, każdy praktycznie ma brak elokwencji i pusty tok myślenia.. na siłę szukam wszędzie kogoś "innego", kogoś kto jest popieprzony jak ja. Marzę by poznać kogoś kto będzie mógł nocą chodzić po lesie albo po prostu gdy jest ciemno usiąść na balkonie z herbatą i fajka(lub bez) aby pogadać tak o wszystkim i niczym, o tych całych przemyśleniach. Kogoś kto czuje te magię z życia i docenia je za coś większego niż wszyscy.. Ech.. chciałabym poczuć to coś .. w dzień nie mam takich przemyśleń, ale w nocy zawsze tworzę bajkę w głowie, która mam nadzieję iż kiedyś stanie się rzeczywistością. Ja naprawdę się wyróżniam.. Chciałam być ważna poczuć tak zwane motylki w brzuchu i magię w sercu.. w sumie nic wielkiego, bo z jednej strony czuję się inną, a z drugiej każda nastolatka marzy o pięknej miłości.. ale innej niż wszystkie.. wyjątkowej. Własnej. Właśnie, zapomniałam się przedstawić. Mam na imię Aleksandra, ale mówią mi po prostu Ola, Olka i mam 16 lat...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz